Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zamknij

Miejsce pamięci pomordowanych mieszkańców

Rocznica hitlerowskiego mordu 7 grudnia 1939 r.

W 81 rocznicę „Czarnego Czwartku” 1939 r., Starosta Nowomiejski Andrzej Ochlak oraz Wicestarosta Nowomiejski Jerzy Czapliński uczestniczyli w mszy świętej poświęconej pamięci pomordowanych mieszkańców Nowego Miasta Lubawskiego i pobliskiej Lubawy. Po uroczystości w nowomiejskiej Kolegiacie włodarze złożyli kwiaty i zapalili znicze w miejscach upamiętniających miejsca mordu na Polakach.
W związku ciężką sytuacją spowodowaną epidemią COVID-19 tegoroczne obchody upamiętniające historię 7 grudnia 1939 r., zostały odwołane. Zachęcamy w chwili zadumy i ciszy cofnąć się do wstrząsających wydarzeń grudniowego poranka 1939 r., w relacji przedstawionej przez dr Andrzeja Koreckiego na łamach książki „Czarny czwartek” 7 grudnia 1939 r., w Nowym Mieście Lubawskim i Lubawskie:

„…Rankiem o godzinie 7:00 przyszli do więzienia nowomiejskiego Reinhold Hartwig i Karol Sperling. Przeprowadzili selekcję – umieścili 25 mężczyzn w jednej celi.
Więźniowie, byli przekonani, że będą wywiezieni na roboty.
Około 8:00 – 15 więźniów sprowadzono na parter więzienia, gdzie zostali skrępowani postronkami.
Karol Sperling dołączył do formowanej kolumny więźniów: Konopackiego i Kucharskiego, którzy nie zostali skrępowani i musieli iść w odległości 20 metrów za kolumną.
O godzinie 8:50 przy padającym śniegu z deszczem Niemcy wyprowadzili ofiary z więzienia.
Na czele utworzonej kolumny szła młodzież z organizacji Hitlerjugend z bębenkami (nie potwierdzają tego niektórzy świadkowie tego wydarzenia). Ruch na ulicy był mały. Słychać było tupot nóg więźniów oraz eskorty.
Kolumna przeszła z więzienia – ulicą Kościuszki, 3 Maja na nowomiejski rynek.
Na rogu Rynku do kolumny podbiegła wracająca z zakupów Maria Turowska, która zauważyła w kolumnie syna – Bernarda. Zawołał do swej matki: „Mamo – ratuj !!” Matka rzuciła się w stronę syna. Została odtrącona przez Niemców – upadła na kolana.
Wprowadzono ich na podwórze byłego wydawnictwa „Drwęca”- w tym budynku na I piętrze mieszkał Reinhold Hartwig.
Na podwórzu odczytano więźniom wyrok śmierci i jego uzasadnienie:
„... W związku z powtarzającymi się pożarami i kradzieżami wyznaczeni przez nas zakładnicy będą publicznie rozstrzelani...”.
Wyprowadzono na ulicę dwóch pierwszych skazańców: Damazego Hinza i Brunona Perłowskiego. Stanęli twarzą do grubej drewnianej opartej o mur tablicy. Niemcy krzyknęli do nich:
-Co, boicie się? Nie możecie patrzeć. Odwrócić się!
Naprzeciw nich w odległości 5 metrów ustawiło się sześciu członków Selbstchutzu:
- Achillius Godfried,
- Berendt Friedrich,
- Kastrau Helmut,
- Liedtke,
- Papst Reinhold Friedrich,
- Sperling Karol.
Z boku stał Reinhold Hartwig, który wydawał komendy. Strzelało trzech do jednego skazańca.
Padły strzały. Obok stali Kucharski i Konopacki, którzy musieli odciągać zwłoki na bok. Kucharski chwytał za nogi, Konopacki za ramiona.
Więźniowie ginęli w milczeniu.
Dopiero Józef Żurawski, stojąc przed tablicą krzyknął:
...Niech nasza krew przejdzie na wasze dzieci!...
Po strzałach upadł i usiłował się podnieść. Podbiegł do niego Reinhold Hartwig z pistoletem w ręku i dobił leżącego strzałem.
Po rozstrzelaniu 15 więźniów rozwieszono dwujęzyczne obwieszczenie Gestapo (w języku niemieckim i polskim) o następującej treści:

Obwieszczenie
W ostatnim czasie kilkakrotnie zdarzyły się w powiecie lubawskim umyślne podpalenia zabudowań wiejskich. Ponad wszelkie wątpliwości ustalono, że sprawcami tych podpaleń są polscy szowiniści.
W związku z tym w dniu dzisiejszym zostali
po 10 zakładników
z Nowego Miasta i Lubawy, według prawa wojennego
publicznie rozstrzelani
Większa ilość zakładników znajduje się jeszcze w areszcie i w razie najmniejszego usiłowanego s a b o t a ż u, postąpi się w ten sam sposób.
Publiczność winna zapobiegawczo współdziałać w zwalczaniu tych zbrodni.
Graudenz, dnia 7 grudnia 1939 r.

Tajna Policja Państwowa

- Według ogłoszenia rozstrzelano w Nowym Mieście Lubawskim – 10 więźniów, a de facto zostało rozstrzelanych 15 więźniów. Wynika z tego, że Selbschutz zamordował pięć osób bez uzgodnienia z kierownictwem gestapo w Grudziądzu,
- Ponadto, afisze musiały być przygotowane wcześniej z datą 7 grudnia 1939 r.,
- Rozwieszono plakaty informując o rozstrzelaniu w Lubawie, gdzie de facto rozstrzelanie to miało niedługo nastąpić.
Opisy przebiegu tych wydarzeń różnią się w wielu szczegółach. We wspomnieniu Anny Murawskiej czytamy:
„...Wychodzących na korytarz więźniów otacza pierścień członków Selbschutzu. Wychodzić na plac, los, raus! Wychodzą na plac i ustawiają się w szeregu. Gotowe – naprzód – marsz. Piętnastu więźniów ruszyło z miejsca. Szli przez nowomiejskie ulice zalane blaskiem grudniowego słońca. Na chodnikach grupki kobiet jako że rozeszła się już po mieście wieść, że w dniu dzisiejszym hitlerowcy stracić mają jakichś politycznych więźniów. Michalina Kasprzycka odnajduje w szeregach swego syna Antka. Wzrokiem odprowadza go w dalszą drogę. Więźniowie przeszli przez Rynek i skręcili w ulicę Okólną (winno być: Kopernika – przyp. A.K.]. Za chwilę znikli w bramie wiodącej na podwórze ówczesnej kawiarni Pohlmanna [ Oswalda ]. Na niewielkim podwórku szeregi zmieszały się. Żadna już komenda nie zdołałaby tu przywrócić uporządkowania szeregów.
Wystąpił znów Karl Sperling: - Wy, bandyci zagrzmiał syczący nienawiścią głos, - W imieniu Führera i wielkoniemieckiej rzeszy zostaliście wszyscy skazani na karę śmierci przez rozstrzelanie. Wykonanie wyroku nastąpi natychmiast. Więźniowie zmartwieli. Ciszę przeszył tylko głos księdza Sławińskiego, udzielającego łacińskiemi wyrazami absolucji in articulo mortis.
Jan Okonek, Damazy Hinz, Jakub Kamiński – wystąp. Jakże strasznie długa była ta kilkumetrowa droga do podwórzowego muru. Usłyszeli jeszcze ostatnie słowa: feuer !
Za nim jęk i łoskot padających na ziemię ciał. Pod mur podchodziła następna trójka. Mieszkańcy Nowego Miasta z trwogą w sercu wsłuchiwali się w te strzały. Słyszeli gromkie rzucane ostatnie okrzyki. Były nimi słowa „Jeszcze Polska nie zginęła”.
Ucichły strzały. Piętnaście zastygłych bez ruchu ciał leżało w kałuży krzepnącej krwi...”.
Na wiadomość o rozstrzeliwaniu więźniów, pani Jadwiga Grzymowicz pobiegła w stronę Rynku. Nie dostrzegła jednak męża wśród rozstrzelanych. Pobiegła do więzienia.
Przed gmachem więzienia stał samochód ciężarowy, do którego ładowano pozostałych 10 więźniów. Piątym, który wsiadał na samochód był mąż – Władysław. Chcą podać mężowi bochenek chleba – G. Achillus odpycha J. Grzywacz od więźniów. Samochód ruszył w kierunku Lubawy….”.

Tekst: OP/Andrzej Korecki
Zdjęcia: OP

Kontakt

POWIAT NOWOMIEJSKI

ELEKTRONICZNA SKRZYNKA PODAWCZA
(adres URI skrytki: /spnml/ESP)
Starostwo Powiatowe
tel. 56 472 42 20, faks 56 472 42 22
sekretariat@powiat-nowomiejski.pl
Wydział Geodezji i Nieruchomości
tel. 56 472 42 33, 34, 35, 36
ewidencja@powiat-nowomiejski.pl
Wydział Zarządzania Kryzysowego
tel. 56 474 44 00, faks 56 474 44 55
kryzys@powiat-nowomiejski.pl

Administrator strony
orka@powiat-nowomiejski.pl

Banery/Logo